Poniedziałek, 3 sierpnia 2026
Imieniny: Lidia, August, Nikodem
Polityka krajowa

Tusk: Polska wesprze Ukrainę, bo to element własnego bezpieczeństwa

07.07.2026 Wideo
W obliczu szczytu NATO w Ankarze rząd stawia na twardą linię wobec wojny i bezpieczeństwa kraju. Donald Tusk podkreślił, że wsparcie dla Ukrainy leży w interesie Polski.
Wideo Tusk: Polska wesprze Ukrainę, bo to element własnego bezpieczeństwa

Polska stawia na sojuszników NATO i stałe wsparcie dla Ukrainy

Polska chce konsekwentnie wzmacniać swoje bezpieczeństwo poprzez współpracę z sojusznikami z NATO i dalsze wsparcie dla Ukrainy. Temat jest ważny nie tylko dla polityki zagranicznej, ale też dla codziennego poczucia bezpieczeństwa mieszkańców, bo dotyczy ryzyka związanego z agresją Rosji w regionie. Przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Donald Tusk powiedział, że w interesie Polski jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny. Zaznaczył przy tym, że nie chodzi o emocje, lecz o chłodną ocenę zagrożeń dla państwa.

Szef rządu przypomniał, że wszystkie działania wspierające ukraińską armię są koordynowane z kierownictwem NATO. Jak podkreślił, mają być prowadzone z uwzględnieniem bezpieczeństwa Polski i całego regionu. W praktyce oznacza to, że pomoc dla Ukrainy ma iść w parze z dbałością o polskie interesy i ochronę własnego terytorium. Rząd akcentuje też, że priorytetem pozostaje ograniczenie zagrożenia ze strony Rosji dla Polski, regionu i całej Europy.

„Nie trzeba kochać Ukrainy, ale każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu wierzy, że w interesie Polski jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny”

Donald Tusk, premier

Premier podkreślił również, że Polska będzie nadal wspierać Ukrainę wspólnie z sojusznikami z NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi. Mówił, że to wsparcie wynika nie tylko z solidarności, lecz przede wszystkim z troski o własne bezpieczeństwo i dobrze rozumiany interes narodowy. Dla obywateli oznacza to utrzymywanie kursu na stabilność i współpracę wojskową z państwami, które współtworzą system obrony całego regionu. W tle pozostaje także przekaz, że polska polityka w tej sprawie nie ma zależeć od bieżących sporów partyjnych.

Szczyt w Ankarze i jasny sygnał dla sojuszników

W Ankarze rozpoczął się dziś dwudniowy szczyt NATO, a Polska jest tam reprezentowana przez dwóch wicepremierów. Są to Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony narodowej, oraz Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych. Ich obecność ma pokazać sojusznikom, że polskie stanowisko wobec wojny rosyjsko-ukraińskiej pozostaje stałe i przewidywalne. To istotne w sytuacji, gdy bezpieczeństwo wschodniej flanki sojuszu nadal jest jednym z głównych tematów międzynarodowych rozmów.

Premier wyjaśnił, że delegacja pojechała z jasną misją: wszyscy partnerzy w Pakcie Północnoatlantyckim mają wiedzieć, że polska polityka wobec wojny nie będzie uzależniona od emocji ani partyjnych rozgrywek. To ważny sygnał zwłaszcza dla mieszkańców regionów przygranicznych i dla osób śledzących sytuację bezpieczeństwa w kraju. Stabilność w tej sprawie ma znaczenie dla decyzji militarnych, dyplomatycznych i organizacyjnych. Rząd chce pokazać, że w sprawach strategicznych linia państwa pozostaje spójna.

„Pojechali tam z oczywistą misją, aby nasi sojusznicy - wszyscy bez wyjątku - w Pakcie Północnoatlantyckim wiedzieli, że polska polityka w odniesieniu do wojny rosyjsko- ukraińskiej jest polityką stabilną i nie będzie zależała od politycznych emocji czy politycznych gier pomiędzy partiami politycznymi w Polsce”

Donald Tusk, premier

W tym samym wystąpieniu premier zaznaczył, że Polska nie będzie wysuwać się przed innych sojuszników ani pod względem wydatków, ani skali przekazywanego wsparcia. To ma znaczenie praktyczne, bo pokazuje, że pomoc ma być prowadzona w ramach wspólnego planu, a nie w sposób chaotyczny. W ocenie rządu takie podejście wzmacnia wiarygodność Polski wśród partnerów i jednocześnie pozwala lepiej kontrolować skutki dla własnego bezpieczeństwa. Priorytetem ma być nie tylko pomoc Ukrainie, ale też redukcja zagrożeń dla całego regionu.

Wsparcie dla Ukrainy ma służyć także bezpieczeństwu Polski

Rząd przekonuje, że pomoc dla Ukrainy wynika nie tylko z solidarności, lecz także z interesu narodowego. Premier mówił, że Polska będzie racjonalnie oceniać, co opłaca się w relacjach z Ukrainą, i że nie jest naiwna w tych relacjach. Wskazał przy tym na wcześniejsze działania związane z ochroną polskiego rolnika jako przykład obrony własnych interesów. To ważne dla obywateli, bo pokazuje, że wsparcie zewnętrzne ma być łączone z ochroną krajowych branż i miejsc pracy.

Szef rządu zapowiedział ścisłą współpracę w obszarze bezpieczeństwa i współpracy wojskowej. W praktyce oznacza to dalsze wzmacnianie obrony przed zagrożeniem ze strony Rosji oraz utrzymywanie ścisłej koordynacji z sojusznikami. Dla zwykłych ludzi przekłada się to na większy nacisk państwa na odstraszanie potencjalnych zagrożeń i na stabilność w polityce obronnej. Rząd ma też pilnować, by wszystkie działania były uzgadniane z NATO.

„Nie trzeba kochać Ukrainy. Nie mam tego typu oczekiwań, ale każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu wierzy, że w interesie Polski jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny”

Donald Tusk, premier

Premier podkreślił też, że wsparcie dla Ukrainy jest prowadzone wspólnie z sojusznikami z NATO, w tym ze Stanami Zjednoczonymi. Taki model ma ograniczać ryzyko jednostronnych decyzji i wzmacniać spójność całego Zachodu wobec rosyjskiej agresji. Dla mieszkańców oznacza to, że bezpieczeństwo Polski pozostaje powiązane z działaniem całego sojuszu, a nie tylko z pojedynczymi decyzjami krajowymi. W centrum pozostaje cel: nie dopuścić do wzmocnienia zagrożenia ze strony Rosji.

Rząd zapowiada szybkie zmiany w ochronie zdrowia

Podczas wystąpienia przed posiedzeniem Rady Ministrów premier odniósł się także do problemów w ochronie zdrowia. Poinformował, że już jutro mają zostać przedstawione konkretne rozwiązania systemowe, które mają zapobiec dalszym nieprawidłowościom. Chodzi o trzy obszary: system płac, wycenę świadczeń oraz organizację pracy szpitali. To ważny temat dla pacjentów, bo dotyczy dostępności leczenia, warunków pracy personelu i finansowania placówek.

Donald Tusk zaznaczył, że wszystko, co da się zrobić decyzją minister zdrowia, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia, ma zostać uruchomione w trybie pilnym. Dodał, że nie będą to łatwe działania i nie wszystkim się spodobają. Część zmian ma wymagać nowelizacji ustaw, więc nie wszystkie problemy da się rozwiązać od razu decyzją administracyjną. Dla pacjentów oznacza to jednak zapowiedź ruchu w stronę uporządkowania systemu, który od dawna budził zastrzeżenia.

„Wszystko to, co jest możliwe do zrobienia mocą decyzji pani minister, rządu i Narodowego Funduszu Zdrowia, przeprowadzimy w trybie pilnym. Nie będą to łatwe zadania i nie wszystkim się spodobają. Nie ma odwrotu od tej drogi”

Donald Tusk, premier

Premier odniósł się też do nieprawidłowości w placówkach medycznych, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym. Zapowiedział, że rząd nie szuka kozłów ofiarnych, ale osoby odpowiedzialne za konkretne sytuacje w szpitalach mają ponieść odpowiedzialność także przed wymiarem sprawiedliwości. Podkreślił, że kontrola oraz egzekwowanie prawa i zasad przyzwoitości będą kontynuowane. To ważny sygnał dla pacjentów, którzy oczekują nie tylko lepszej organizacji leczenia, ale też realnej odpowiedzialności za nadużycia.

  • Dwudniowy szczyt NATO rozpoczął się dziś w Ankarze.
  • Polskę reprezentują m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz i Radosław Sikorski.
  • Premier zapowiedział, że konkretne rozwiązania dla ochrony zdrowia mają zostać przedstawione jutro.
  • Zmiany mają objąć system płac, wycenę świadczeń i organizację pracy szpitali.
  • Wspomniano także o Warszawskim Szpitalu Południowym jako jednym z miejsc objętych analizą nieprawidłowości.