Grzybobranie mogło skończyć się tragicznie. W lesie znaleziono bomby z czasów wojny
Mieszkaniec Pawłowa Skockiego znalazł w lesie niewybuchy, które okazały się bombami zapalającymi z II Wojny Światowej. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Do niecodziennego odkrycia doszło w lesie nieopodal Pawłowa Skockiego. To właśnie tam jeden z mieszkańców, wybierając się na grzyby, natknął się na przedmioty, które od razu wzbudziły jego podejrzenia. Mężczyzna, przypuszczając, że może mieć do czynienia z pociskami moździerzowymi, niezwłocznie powiadomił służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Na miejsce zdarzenia skierowano policjanta z Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego, który dokonał wstępnych oględzin. Jego ekspertyza potwierdziła, że znalezione przedmioty to najprawdopodobniej bomby zapalające typu B1E, każda o wadze 1 kg. Były one powszechnie używane przez Niemców podczas nalotów bombowych w trakcie II Wojny Światowej.
Konstrukcja tych bomb była charakterystyczna – składały się z cylindrycznego korpusu wykonanego ze stopu magnezu, wypełnionego termitem, czyli substancją zapalającą. Do korpusu przynitowany był trójżebrowy ogon ze stali. Co istotne, bomby te nie wybuchały po zrzuceniu, ale działały na zasadzie zapalnika – po uderzeniu igła wbijała się w spłonkę, która inicjowała zapalenie termitu, a następnie samej obudowy, generując temperaturę wystarczającą do stopienia stali. Ich wymiary to 34,5 cm długości i 5 cm średnicy.
Jak wyjaśniają specjaliści, bomby tego typu były zrzucane w ogromnych ilościach przez Luftwaffe podczas wojny. Oprócz wywoływania pożarów, służyły również jako znaczniki celów dla kolejnych fal samolotów niosących cięższe bomby odłamkowo-burzące.
Policjanci, którzy przybyli na miejsce, ujawnili łącznie cztery takie niewybuchy. W poniedziałek zostały one zabezpieczone przez patrol saperski z Centrum Wojsk Lądowych w Poznaniu i przetransportowane w bezpieczne miejsce. Na szczęście żaden z grzybiarzy nie ucierpiał, a cała sytuacja zakończyła się pomyślnie.
Źródło: policja.gov.pl